nora2 (Kopiowanie)Norka – sportowa klacz z licznymi sukcesami na koncie zwłaszcza w skokach. Nadzwyczaj czuła na dosiad. Uwielbia szybką jazdę i przeszkody terenowe. Bardzo energiczna a jednocześnie wrażliwa. Chodzi wyłącznie „na kantarku” i wymaga bardzo spokojnego prowadzenia. Jeśli spanikujesz, czeka cię bardzo szybka jazda. Jest to bardzo wymagający koń. Wspaniale reaguje na dosiad i łydkę. Doskonale wyczuwa jeźdźca i jeśli uda Ci się zdobyć jej serce i zaufanie  jest niezastąpiona w terenie ale na pewno nie dla początkującego jeźdźca. Równocześnie jest bardzo łagodna i miła w obsłudze zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Doskonale spisuje się podczas oprowadzania najmłodszych jeźdźców. Lubi być czyszczona i miło reaguje na próby nawiązania z nią kontaktu. Pięknie się prezentuje w swojej czerwono-gniadej szacie i łudzi ludzi swoim niewinnym wyglądem…sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdy na nią wsiądziesz. To tak jakby człowiek miał pod sobą czynny wulkan, z którego w każdej chwili może trysnąć lawa. Fenomenalne uczucie dla zaawansowanego jeźdźca!

11653472_407598736108597_348038595_nMiłka – pani profesor. Prawdziwie miła klacz wielkopolska. Największa w stadzie, przepiękna kasztanka, która niejednemu zapadła w serce. Uwielbia skakać przeszkody i nikogo jeszcze nie zawiodła. Wystarczy pomyśleć o galopie a Miła już wykonuje polecenie. Zrównoważona, delikatna, wrażliwa pomimo swojej wielkości chętnie „pcha się na kolana”. Uwielbia się kąpać i na wyprawach nad jeziora zawsze pierwsza wchodzi do wody, chlapie na wszystkie strony a potem kładzie się zadowolona w ciepłej wodzie. Nigdy się nie kłóci, schodzi z drogi innym koniom, nie lubi stadnych intryg. Kocha  spokój, zawsze układna, zna swoje miejsce w stadzie, nie prowokuje innych, bardzo empatyczna i bezkonfliktowa. Zgodna z jeźdźcem, dlatego potrzebuje dobrego przewodnika. Łatwo się podporządkuje i wtedy jest najbardziej zadowolona z siebie i całego świata. Dziewczyna Maksa i z wyboru zastępcza mama Assuri.

kaprys (Kopiowanie)Kaprys – konik polski. Gdyby kanapa potrafiła stępować, kłusować i galopować to były właśnie Kaprys. Świetny koń dla osób zniechęcających się do jazdy po pierwszych, z reguły niezbyt miłych, próbach kłusa na innych koniach (szczególnie na Miśku). Wsadza się takiego zniechęconego delikwenta na Kaprysa i od razu świat wygląda inaczej a kłus jest taki łatwy i miły nawet na oklep. Kaprys wie bardzo dobrze czego chce a jeszcze lepiej czego nie chce! Jednego roku postanowił wziąć urlop. Gdy przychodziło wychodzić na jazdy kulał niemiłosiernie, spuszczał głowę i osowiały potykał się o własne nogi. Jednak gdy tylko został wypuszczony na pastwisko odbiegał rączym kłusem oglądając się dumnie i zwycięsko na wszystkie strony. Nie było na niego sposobu, chociaż podejrzewaliśmy, że tylko udaje. Po paru naszych nieudanych próbach zmuszenia go do jazd poddaliśmy się i Kaprys dostał zasłużony, według niego, urlop. Na następny sezon grzecznie chodził i nie było mowy o urlopie.

gajo1 (Kopiowanie)Gajo – srokaty hucuł, elegant, ulubieniec dzieci. Bardzo inteligentny. Żwawy. Uwielbia grać w piłkę i w ogóle bawić się. Najlepszy przyjaciel Kaprysa. Super miękki. Bardzo cierpliwy i łagodny, ze stoickim spokojem znosi czesanie, fryzowanie i ozdabianie podczas konkursu fryzur końskich. Można bez problemu ciągnąć go za ogon czy grzywę, przebierając za konia indiańskiego, powiewać przed nosem pióropuszem czy flagą, tutaj jest niezastąpiony nie tylko ze względu na umaszczenie ale też zrównoważony i łagodny charakter. Doskonały koń do nauki kłusa ale też świetny skoczek. Wspaniale uczy właściwego stosowania pomocy – jeśli zdrzemniesz się podczas jazdy, Gajo znajdzie najkrótszą drogę na pastwisko.

nanda (Kopiowanie)Nanda – aryskońtratka – półarabka, córka sławnego Fausta. Klacz alfa, przewodniczka stada, wszystkie konie traktują ją z ogromnym respektem. W terenie energiczna, świetnie skacze, zwłaszcza przez kałuże i inne najdrobniejsze przeszkody terenowe – szlachetne kopytka nie mogą się przecież zbrukać błotkiem.Za młodu szalona, uwielbiała płatać figle, przestraszać się własnego cienia itp. Dzisiaj to doświadczona klacz, która doskonale zna swoją pracę. Bardzo łagodna i miła w obsłudze, chętnie skacze, ma bardzo przyjemne chody, lubi wyzwania i wszelkie zabawy, w których można zdobyć smakołyk. To bardzo inteligentny koń, nie lubi nudy, jeśli poczuje, że podsypiasz, znajdzie sposób by Cię obudzić. Jest bardzo sprytna potrafi zaświecić w stajni światło i otworzyć każdy boks, zarówno swój jak i innego konia. Jest taka mądra, że wybiera sobie konia z którym akurat ma ochotę udać się na spacer i tylko jemu pomaga się wydostać.

Iskra 2a (Kopiowanie)Iskra – klacz wielkopolska,  idealny koń do prowadzenia zastępu. Co tylko pomyślisz to robi, więc trzeba bardzo uważać co się myśli. Źle traktowana przez poprzednich właścicieli a potem poważnie ranna przeszła u nas metamorfozę od groźniej dzikuski, która gryzie, kopie i staje dęba do cudownej potulnej przewodniczki zastępu, która jest równie posłuszna na sznurkowym kantarku jak i tylko na samym cordeo. Ale przeszłość pozostawiła na jej psychice pewne ślady więc wszystkie inne konie możesz spokojnie „ciągnąć za ogon” ale do Iskry nie zbliżaj się bez instruktora, gdyż Iskra nie lubi towarzystwa obcych a zwłaszcza ich dotyku. To fenomenalny koń do jazdy, zarówno w terenie jak i na ujeżdżalni. Bardzo odpowiedzialna, nieustraszona, toleruje na swoim grzbiecie nawet bardzo początkujacych! Każdego nauczy jazdy konnej.

pary (Kopiowanie)Parys – rozpieszczony przystojniaczek – ten pięknie umaszczony hucuł ma swoich licznych wielbicieli. Bardzo przymilny, zwłaszcza jak masz w kieszeni coś smacznego. Zna różne sztuczki i chętnie uczy się nowych. Wspaniały przyjaciel na wypady w teren. Na padoku chętnie galopuje i skacze, ale nie jest to koń dla każdego, gdyż ma swoje wymagania. Jeśli wyczuje że pozwalasz mu się prowadzić to będzie realizował własny plan jazdy (polegający np. na żarciu trawy). Jeśli jednak po pierwszych próbach poczuje że jesteś zdeterminowany osiągnąć swój cel to z ochota będzie z tobą współpracował. Niesamowity żarłok, za jedzenie zrobi wszystko, bardzo łatwo go przekupić. Wspaniale można z nim pracować, ale uwaga cały czas musi być czymś zajęty, ponieważ ze względu na swoją ponad przeciętną inteligencję szybko się uczy ale jeszcze szybciej nudzi. A wtedy przychodzą mu do głowy nieobliczalne pomysły, jak na przykład ucieczki z ujeżdżalni na pastwisko.

bulek (Kopiowanie)Bułanek – ten niepozorny konik polski jest najbardziej rozchwytywany, a to dlatego, że jazda na Bułku, to maksimum bezpieczeństwa. Bułek nigdzie się nie spieszy, niczego nie kombinuje, bo i po co się męczyć. Gdy inne uciekają w popłochu on rozważa „czy to warto? Przecież i tak zaraz wrócą tu powrotem”. Ekonomia przede wszystkim. Prawdziwy konioeconomicus. Maximum odpoczynku, minimum wydatku energii. Dobry koń dla początkujących ale i zaawansowanych (pod dobry jeźdźcem to w terenie całkiem rączy rumak). Jeśli ktoś się wymądrza jaki jest wspaniały na koniu to dostaje Bułka. I tutaj naprawdę wychodzi czy potrafisz swoją motywacją, zaangażowaniem (niestety nie ma nic za darmo) obudzić w Bułku dzikiego, ale chętnego do współpracy towarzysza. Bułka można zabrać wszędzie ze sobą jak dobrze ułożonego psa. Nigdy nie protestuje, nawet na najbardziej wyszukane pomysły początkujących, jedyna jego reakcja to pobłażliwe spojrzenie spod oka. No chyba, że trzeba przejść przez wodę. Tego Bułek postanowił nie robić. Przeprawa przez strumyk odbywa się więc przy jednoczesnym ciągnięciu i pchaniu go od tyłu, ale jaka to wspaniała zabawa! Tak szczerze to myślimy, że i dla niego też!

Mineral zwany Misiem – urodziwy fiord, świetny do treningu kłusa na oklep. Jak na nim go opanujesz to na innych koniach nie będziesz miał z tym problemu. Bardzo miły i pewny. Taki koński Kubuś Puchatek. Zanim coś wymyśli to już zapomni. Świetny do bryczki i ciągnięcia różnych rzeczy za sobą – niczego się nie boi. Byłby z niego świetny koń policyjny. Naprawdę nieustraszony, wspaniale chodzi na czołowego, ma równy jednostajny kłus, super do nauki anglezowania. Uwaga, nie trzeba stawać w strzemionach, wybija automatycznie! Dobry nauczyciel dla młodych koni, nauczył między innymi chodzić w teren Assuri. Jego stoicki spokój udziela się całemu zastępowi. Podobnie jak Gajo jest bardzo fotogeniczny, mimo, że nie posiada jednego oka. W niczym mu to nie przeszkadza. Bardzo chętnie też nawiązuje kontakty towarzyskie, jest przyjazny do każdego człowieka ale i każdego nowo poznanego konia. Najbardziej lubi małą Nel, opiekuje się nią i czyści zapamiętale jej srokatą sierść.

maks (Kopiowanie)Max – ten nadzwyczaj urodziwy konik polski jest u nas gościem. Z miłości na naszych kobyłek raz po raz uciekał od właściciela, aż w końcu zadomowił się na dobre. Jest to wspaniały pełen życia koń dla doświadczonego jeźdźca. Największy „przytulaka” w cłym stadzie. A do tego amant z niego nieprzeciętny. Podrywa wszystkie klacze i tego mu mało!!! Zabiera się również do kobiet i dziewcząt, czaruje na wszystkie strony. Nikt nie ma serca złościć się na niego, ponieważ jest przemiły. Zawsze chce dać z siebie wszystko, nie ma dla niego przeszkód, współpracuje na 100 procent. Czasami nawet za bardzo wczuwa się w rolę, dlatego też potrzebuje doświadczonej ręki, która delikatnie ale stanowczo przypomni mu, kto jest szefem w tej parze. Max przeprasza chętnie, o nic się nie gniewa i nie jest pamiętliwy. Kobietom wybacza wszystko! Ma przepięknego stępa, mocno podstawia zadnie nogi i patrząc wtedy na niego ma się wrażenie, że idzie koń czystej krwi angielskiej, który na każdych zawodach zdobyłby największą ilość punktów. Tylko dla przypomnienia, Max to ukochany dziadek Assuri.

assuri (Kopiowanie)Assuri – mam 3 lata ale jestem grzeczny, lubię ludzi, chodzę za nimi jak pies, wiem co to siodło i nawet już kogoś woziłem na grzbiecie. Ciekawość panuje nade mną nieokiełznana. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i bardzo łatwo mi to przychodzi. Gdy pierwszy raz mogłem iść w teren było to cudowne uczucie, nie wierzyłem własnemu szczęściu, kiedy zostałem wyprowadzony z padoku, a raczej jak zwykle dałem nogę, żeby tylko móc iść razem z moim stadem. O dziwo nikt mnie nie zaprowadził z powrotem na pastwisko. Zostałem zaprowadzony na początek zastępu, trochę mnie to zdziwiło, że jestem tak na przedzie i ogarnął mnie lekki niepokój. Wszystkie moje ciotki i zastępcza mama były za mną, oj coś nie dobrze pomyślałem wtedy. Mój wujek Minerał stał na początku zastępu, emanowało z niego takie doświadczenie i opanowanie, że od razu poczułem się pewniej. Usłyszałem komendę „Naprzód” i ruszyliśmy. Wiedziałem, kto wydał rozkaz, głos był mi znany z ćwiczeń na ląży, ale osoby nie widziałem. Dopiero jak spojrzałem do góry, zobaczyłem na Minerale moją panią. Humor poprawił mi się natychmiast i ogarnął mnie błogi spokój. Pani jest, stado jest, nic złego mnie nie spotka. Postanowiłem z całych sił słuchać komend i podpatrywać wszystko, co robi Mój wujek. Szedłem spokojnie obok prowadzącego Minerała i tylko trochę mi się nudziło, więc postanowiłem podgryzać moją panią w nogę…Dostałem po uszach już i wiedziałem: zabawa sie skończyła, jestem teraz Duży Koń, który chodzi w teren, a nie jakiś źrebak! W tym roku będę już umiał więcej.

karino (Kopiowanie)Karino – srokaty szetland. Fajny do wożenia maluchów i do robienia sobie z nim zdjęć. Jeśli ktoś chce potrenować kłusa na oklep to polecam. Kuce okropnie drobią, czyli dla lepszego zrozumienia, niemiłosiernie wybijają. Aby utrzymać się na ich grzbiecie w szybszym tempie trzeba już trochę doświadczenia. Na szczęście do ziemi nie daleko! Karino jak każdy kuc, późno dojrzał. Warto było w niego inwestować! Cierpliwość, pochwały a przede wszystkim dużo uczucia zrobiły z upartego Karino wspaniałego towarzysza. Bezproblemowo chodzi na oprowadzanie w teren. Bardzo odważny i pewny siebie, stara się z całych sił dorównać dużym koniom. Kłusuje i galopuje w zastępie. Jesteśmy bardzo z niego dumni, ale nie tylko z niego! Dziękujemy wszystkim dzieciom, które przysłużyły się do jego wychowania i pomogły nam w tym trudnym zadaniu. Liczymy na wszystkich miłośników kuców szetlandzkich! Przed Wami duże wyzwanie…Czyli następny uparciuch: mała Nel.

nel3 (Kopiowanie)Nel – srokata szetlandka uparta jak osioł, ale można na niej jeździć. Kto się utrzyma 5 minut ten jest asem jeździectwa! Nel potrzebuje bardzo doświadczonego jeźdźca, ale małego i lekkiego. Typowa przedstawicielka swojej rasy. Indywidualistka, nikogo się nie słucha, chętnie wędruje po obcych pastwiskach, żadne ogrodzenie nie stanowi dla niej przeszkody! Chyba jeszcze nie dorosła. Ma na to jeszcze dużo czasu, bo kuce są „długowieczne”. Jeżeli ktoś wyobraża sobie, że kupi małego, słodkiego kucyka dla dziecka, który będzie grzecznie woził malucha na swoim grzbiecie, to bardzo się myli. Nie ma nic bardziej złudnego jak kuc-szetland! Uparte, bardzo trudne do wychowania, potrzeba ogromnej inwestycji i nie tylko czasowej, żeby ich czegoś nauczyć! Ale za to jak cudownie się prezentują! Nel jest po prosto piękna z jej małą szlachetna głową, długimi rzęsami, dwukolorową grzywa i bujnym ogonem. Trudności w nauce, kompensuje właśnie swoim wyglądem i bezproblemowym zachowaniem przy czyszczeniu i czesaniu. Ma w sobie zero agresji i nawet najmniejszy maluch może ją głaskać!